Co to jest destrukt? To pokruszony stary asfalt, zdarty z naw ierzchni szosy. Wykorzystywany jest często podczas budowy nowych dróg oraz remontowania starych. Materiał ten chętnie jest odbierany przez gminy, a jego głównym atutem jest niska cena. Jego stosowanie chwali sobie również gmina Jabłonna, która w ciągu dwóch ostatnich lat sprowadziła na teren gminy 33 tys. ton destruktu. Materiał ten może być jednak niebezpieczny.
Wiarygodna ekspertyza?
O destrukcie mówiło się w gminie od dawna, ale głośniej zrobiło się, kiedy temat ten wypłynął na forum internetowym gminy Jabłonna. Sprawą interesowali się również niektórzy radni. Ciekawość wzbudziło kilka kwestii. Jest to szkodliwość asfaltu dla środowiska i zdrowia mieszkańców, rzeczywiste koszty jego zakupu oraz osoba, która go pozyskuje. Tymi tematami na wniosek radnego Witolda Modzelewskiego zajęła się nawet komisja rewizyjna rady gminy.
Sprawa szkodliwości destruktu jest dość złożona, bo materiał dzieli się na zawierający i niezawierający smoły. Według Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie delegatura w Ciechanowie, pierwszy typ należy zaliczyć do odpadów niebezpiecznych, a drugi do odpadów innych niż niebezpieczne. Który materiał był wykorzystywany w gminie Jabłonna?
Według wicewójta Tadeusza Rokickiego, destrukt stosowany w Jabłonnie jest oczywiście nieszkodliwy. Na dowód pokazuje on ekspertyzę wykonaną przez wołomińską firmę DJCHEM CHEMICALS POLAND S.A., według której w próbce nie stwierdza się przekroczenia substancji niebezpiecznych. Inną kwestią jest jednak fakt, że prezes DJCHEM CHEMICALS POLAND Bogdan Domagała i Tadeusz Rokicki to znajomi jeszcze z czasów, kiedy Rokicki był wiceburmistrzem Wołomina.
WIOŚ zapowiada kontrolę
To, czy destrukt zawiera smołę czy nie, mówi jednak tylko o tym, czy jest on szkodliwy. W piśmie skierowanym do nas przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie delegatura w Ciechanowie czytamy, że ani jeden, ani drugi typ nie powinien być przekazywany osobom fizycznym i jednostkom organizacyjnym niebędącym przedsiębiorcami. Według Inspektoratu, żaden z tych typów nie może być też używany do budowy i podbudowy dróg i autostrad. Na naszą prośbę WIOŚ w Warszawie delegatura w Ciechanowie obiecał przeprowadzić kontrolę.
Zupełnie odmienne zdanie o destrukcie ma Instytut Badawczy Dróg i Mostów oraz Urząd Gminy w Jabłonnie. Ci pierwsi przyznają jednak, że destrukt nie powinien być wysypywany na drogi niższych kategorii w postaci niezwiązanej ze względów bezpieczeństwa.
Nie taki destrukt tani, jak go malują...
Kolejną kwestią poruszaną przez mieszkańców gminy jest sposób, w jaki destrukt trafia do Jabłonny. Otóż w celu pozyskiwania tego materiału w 2008 roku gmina Jabłonna zatrudniła Leszka Bogdańskiego, właściciela firmy LB Group. Kim jest owy specjalista i czym zajmuje się jego firma, do końca jednak nie wiadomo, bo urzędnicy gminni nie odpowiadają na pytania związane z osobą Bogdańskiego. Brak jest również jakichkolwiek informacji na temat firmy LB Group w internecie. Wiadomo jednak, że Bogdański zatrudniony jest w gminie na umowę zlecenie, a jego miesięczne wynagrodzenie za pozyskiwanie destruktu to prawie 6 tysięcy złotych netto, co plasuje Bogdańskiego w czołówce najlepiej zarabiających pracowników urzędu w Jabłonnie. Bywało też, że do umowy z Bogdańskim dołączano aneksy. Wtedy za organizację dostaw, nadzór nad rozładunkiem i remontami dróg otrzymywał on dodatkowe pieniądze. W ten sposób w ciągu zaledwie dwóch tygodni października 2008 roku Bogdański zarobił 15 tysięcy złotych.
Pomyłka pracownika
Ciekawa jest również ilość remontów przeprowadzonych na ulicy Kisielewskiego w Chotomowie oraz sposób księgowania faktur LB Group.
- W ciągu trzech miesięcy ulica Kisielewskiego została wyremontowana dwukrotnie, a po pół roku została kolejny raz utwardzona po to, żeby położyć na niej asfalt. Nie znam się na budownictwie, ale wygląda na to, że w ciągu 9 miesięcy ktoś za tę drogę wziął pieniądze trzykrotnie - opisuje remont Marcin Mizgalski, mieszkaniec gminy Jabłonna.
Kolejna sprawa to faktury, które LB Group wystawia urzędowi za wykonaną pracę. Jedną z nich wystawiono 31 sierpnia 2009 roku. Faktura do kancelarii gminy trafiła 2 września, zaś pod względem merytorycznym urząd sprawdził ją 1 września. Oznacza to, że gmina sprawdziła ją zanim faktura do niej dotarła. Zdaniem wicewójta Tadeusza Rokickiego to jednak tylko jednorazowa pomyłka pracownika. Rozdmuchiwanie tej sprawy wiąże natomiast z okresem przedwyborczym.
Podczas ponad 4-godzinnych, burzliwych obrad komisji rewizyjnej, która zebrała się 24 marca, nie wyjaśniło się praktycznie nic poza deklaracjami gminy, która zobowiązała się, że wystąpi z zapytaniem do Inspektoratu Ochrony Środowiska o możliwość stosowania destruktu, bowiem według urzędników gminnych, prawo dopuszcza jego stosowanie. Gmina ma również wystąpić do Regionalnej Izby Obrachunkowej (chodzi tu o nieprawidłowości w fakturach) oraz zleci wykonanie kolejnych ekspertyz destruktu. Temat ten będzie również dyskutowany na posiedzeniu Komisji Rewizyjnej (7 kwietnia, godz. 9) oraz podczas nadzwyczajnej Sesji Rady Gminy (7 kwietnia, godz. 16).
Marcin Chomiuk
Zdjęcie: Około 40 kilometrów dróg gminnych zostało wyremontowanych przy użyciu destruktu. Na zdjęciu ul. Promienna w Chotomowie
Fot. MaCh
Źródło: "to i owo"
| « poprzednia | następna » |
|---|
